Gdzie ten snieg…

Juz się nie ludze, ze spadnie, wylatujemy w piątek rano. Dzieci cieszą się nawet z kilku płatków! Jednego wieczoru dziadkowie wzięli ich na spacer i wyciągnęli sanki… Młody był tak podekscytowany, ze mówił, iż chce siku, wchodził na polowe schodów… I wracał do sanek… Wrócił do domu zasikany jak się okazało, ale przeszczesliwy! :)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s