Juz się nie ludze, ze spadnie, wylatujemy w piątek rano. Dzieci cieszą się nawet z kilku płatków! Jednego wieczoru dziadkowie wzięli ich na spacer i wyciągnęli sanki… Młody był tak podekscytowany, ze mówił, iż chce siku, wchodził na polowe schodów… I wracał do sanek… Wrócił do domu zasikany jak się okazało, ale przeszczesliwy!
Dzieciaki
Archiwa
Czytam
Dla rodzicow po stracie
Dla rodzinek podroznikow
Na kluczyk
Ogladam


