Przegladam zabawki, segreguje, układam… I wśród roznosci znalazłam kilka gier planszowych. Moje dzieciaki jeszcze na to za małe, ale przypomniało mi się jak na urodzinach i imieninach cioteczek oraz wujków razem z dwoma kuzynami (jeden starszy o 2 lata, drugi o 3) spędzaliśmy godziny grając w grzybobranie, Chińczyka, mala pocztę… Wtedy komputerów nie było, bajki na 10 minut o 19-tej w ramach dobranocki… Pamiętacie te czasy? Też graliście? Czy teraz jeszcze dzieci się w to bawią?
Dzieciaki
Archiwa
Czytam
Dla rodzicow po stracie
Dla rodzinek podroznikow
Na kluczyk
Ogladam



To te czasy kiedy kawałek kartonu i pionki zastępowały lasy, góry i wojowników w których się wcielamy.
Jasne, że grałem, jasne że pamiętam. Dłuugie godziny były spędzane nad takimi grami a dziś to zależy. Żyjemy w dobie komputerów kiedy wyobraźnia nie jest najważniejsza bo wszystko mamy podane na tacy. Ale są dzieciaki, które grają w planszówki, są i miło popatrzeć oraz się przyłączyć.
Grają. Ale raczej tylko te, które nie mają w domu tv
Coś Ty.
Nawet w rodzinie mam kilka świetnych przykładów. Kiedy to zamiast oglądać wieczorynkę młody gra ze mną w chińczyka.
Za pierwszym razem byłem totalnie zaskoczony kiedy przyszedł z planszą i powiedział, że chce pograć. Ma komputer, konsolę, telewizor. Co z tego, Chińczyk! A jak się cieszy kiedy może mnie zbić. Taka beztroska połączona z dziecięcym szczęściem. Coś pięknego, uwierz.
Co nie znaczy, że sprzętu do gier nie używa oczywiście ale wszystko się kiedyś dzieciom nudzi, prawda?
mam nadzieje, ze moje tez wkrece w get planszowe juz za chwilkę. Wszystko się nudzi, zgadzam się. Także trochę Xbox, trochę Chińczyk i super
Kwestia zainteresowania ich tą grą, są dzieci ciekawe świata, które wszędzie muszą wejść, wszystko sprawdzić, zobaczyć jak działa a są też spokojniejsze, którym czasem trzeba pomóc odkryć dobrą formę zabawy.
Poza tym nie wiem dlaczego ale gry planszowe mają dziś dziwny przydomek gier dla gorszych, biedniejszych? Nie wiem jak to ubrać w słowa. Szkoda.
pewnie, ze gralismy
i dobranocki tez pamietam, sentyment do Misia Uszatka ma do dzisiaj…